20 IV 2009 Gazeta Lubuska
Kto nie chce Zielonej Strza³y na starych torach?
Dagmara Ostrowska, 0 68 324 88 35, dostrowska@gazetalubuska.pl
Rozmowa z MIECZYS£AWEM BONIS£AWSKIM prezesem Polskiego Towarszystwa Krajoznawczego
- Jest pan przeciwny budowie rowerostrady - Zielona Strza³a?
- Nie ca³kiem przeciwny, tylko ja patrzê na to szerzej i widzê trochê inne rozwi±zania. Bo teraz trasa rowerowa ma byæ robiona kosztem Kolejki Szprotawskiej. Dlaczego?
- A jakie rozwi±zania pan widzi?
- Mo¿na zrobiæ rowerostradê, ale trochê j± przesun±æ. Czyli wybudowaæ parê metrów dalej.
Jest to technicznie mo¿liwe, wtedy zachowamy uk³ad kolejki. Projektant ¶cie¿ki twierdzi, ¿e to s± koszty. Na pewno. Jednak kosztem spo³ecznym jest zlikwidowanie kolejki.
- W jaki sposób ¶cie¿ka mo¿e jeszcze zagroziæ kolejce?
- Tory maj± 100 lat, tworz± z otoczeniem ca³± infrastrukturê. Jest piêkny zadrzewiony jar. A twórcy Zielonej Strza³y chc± w to ingerowaæ. Na trasie ¶cie¿ki chc± zrobiæ jakie¶ tarasy widokowe, wie¿ê aluminiow±, wy³o¿yæ polbruk szeroki na cztery metry. I co, bêd± po kawa³ku wycinaæ drzewa? To tak jakby stwierdziæ, ¿e piece wêglowe na Wawelu zanieczyszczaj± ¶rodowisko i trzeba je wymieniæ na kaloryfery olejowe.
- Dlaczego Kolejka Szprotawska jest dla pana tak wa¿na?
- Mamy takie zabytki, jakie mamy i trzeba je chroniæ. A ta kolejka nas w pewien sposób wyró¿nia. Ona zosta³a co prawda tylko w okrojonym kszta³cie, ale te kawa³ki tworz± aglomerat. Tam s± tory i nasypy i wszystko wygl±da kolejowo. Twórcy rowerostrady chc± zryæ tory i postawiæ tylko ich zdjêcia. Przecie¿ jak s± tory, to trzeba je zostawiæ. One s± z lat 30-tych.
- Chce pan, ¿eby je¼dzi³y po niej poci±gi?
- Jestem za tym, ¿eby ca³y czas je¼dzi³ poci±g zabytkowy. Ja chcê ratowaæ historiê i tradycjê tej kolejki. I je¿eli to ma byæ argument ostateczny za tym, ¿eby nie burzyæ kolejki, to faktycznie - chcê j± odbudowaæ i chcê ¿eby je¼dzi³ tam poci±g.
- Zawsze kiedy co¶ nowego ma siê pojawiæ w mie¶cie s± i zwolennicy i tacy jak pan, przeciwnicy.
- To jest konflikt. Ja na to patrzê humanistyczne. To ma warto¶æ niematerialn±, tradycjê. I chcê, ¿eby ludzie, którzy decyduj± o rowerostradzie w ten sposób na to spojrzeli. Bo oni na razie maj± w±skie spojrzenie i w±ski pomys³. Robi± ¶cie¿kê i koniec. Nic wiêcej siê dla nich nie liczy.
- Dziêkujê.
Serwis powsta³ i funkcjonuje dziêki ¶rodkom finansowym Gminy wiejskiej Zielona Góra


