29 V 2009 Gazeta Lubuska
Linia kolejowa biegn±ca przez Zielon± Górê powinna zostaæ zabytkiem
Tomasz Czy¿niewski, 0 68 324 88 34, tczyzniewski@gazetalubuska.pl
Tak uwa¿a ekspert od zabytków techniki prof. Stanis³aw Januszewski. Miasto planuje likwidacjê torów i wybudowanie ¶cie¿ki rowerowej.
Rozmowa z prof. Stanis³awem Januszewskim, rzeczoznawc± i ekspertem od zabytków techniki (za ni± pe³na ekspertyza).
- Na zlecenie konserwatora zabytków bada³ pan stan tzw. kolei szprotawskiej, przebiegaj±cej przez Zielon± Górê. Jak pan j± ocenia?
- Zazdroszczê wam. To piêkna linia kolejowa jak± trudno znale¼æ w tej czê¶ci Polski. £adnie po³o¿ona, wszêdzie dooko³a zieleñ a zarazem przebiega przez miasto. Niewiele jest linii kolejowych ³±cz±cych ró¿ne punkty miasta, które tak biegn±, ¿e jej eksploatacja prawie nie zak³óca ¿ycia mieszkañców. O jej warto¶ci decyduj± budowle in¿ynieryjne trasy kolejowej: nasypy, wykopy, wiadukty kolejowe oraz dobrze utrzymane torowisko. Czego¶ takiego nie ma we Wroc³awiu, Warszawie, Gdañsku, Kraków czy Poznaniu. Wszêdzie jest gorzej. Przy niewielkim wysi³ku mo¿na uczyniæ z niej produkt turystyczny.
- W³a¶nie trwaj± prace projektowe nad takim jej wykorzystaniem. Ma tu powstaæ ¶cie¿ka rowerowa ³±cz±ca ró¿ne czê¶ci miasta.
- To jest polski standard. Zniszczyæ tory, wyasfaltowaæ i po k³opocie. Wybuduj± ¶cie¿kê o szeroko¶ci 4 metrów. I co bêd± po niej je¼dziæ wozy transportowe dla pershingów? To jest bez sensu. Rozumiem, ¿e istnieje silne lobby rowerzystów, ale po co zaraz niszczyæ co¶, co nie¼le wymy¶lono i zrealizowano. Przecie¿ ludzie nie wsi±d± na rowery tylko dlatego, ¿e bêd± mieli g³adk± drogê. Oni musz± mieæ cel, do którego jad±. A tutaj go nie ma. Gdyby korzystaj±c z projektowanej ¶cie¿ki mo¿na by³o dojechaæ do szkó³, teatru, kina czy zak³adu pracy to pierwszy by³bym za takim rozwi±zaniem. Ale musia³by byæ taki ruch, ¿e na skrzy¿owaniach trzeba zamontowaæ ¶wiat³a i postawiæ policjanta. Ta trasa tego nie zapewni. Nie wygeneruje ruchu. Jak kto¶ chce têdy je¼dziæ to ju¿ je¼dzi w±sk± ¶cie¿k±.
- A jakie jest inne rozwi±zanie? Nie je¿d¿± ju¿ tutaj poci±gi. I nie bêd±. Linia powoli niszczeje. Tak ma zostaæ?
- Nie. Trzeba po³±czyæ obydwie funkcje. Zbudowaæ ¶cie¿kê w ten sposób, by nie niszczyæ torów. Mo¿na je wy³o¿yæ brukiem, zostawiæ niewielki rowek, ¿eby mog³a tu je¼dziæ drezyna. To by³aby trasa w jednym kierunku. Obok torów mo¿na zbudowaæ drug± nitkê.
- Ale jak zapewniæ ludziom bezpieczeñstwo?
- A jak pan jedzie rowerem czy samochodem ulic± to kto panu zapewnia bezpieczeñstwo? Sam siê pan pilnuje i uwa¿a, co siê dzieje na drodze. Przecie¿ drezynê bêdzie widaæ z daleka. A jedzie ona wolniej ni¿ rower.
- Drezyna sposobem na o¿ywienie torowiska?
- A czemu nie. To prosty i tani pojazd. Zrobienie go kosztuje kilka tysiêcy z³otych. Æwiczyli¶my to w ¦widnicy, gdzie nawet powsta³o odpowiednie stowarzyszenie. A gdy organizuje siê imprezy drezynowe to przychodz± t³umy ludzi. Rowerzy¶ci te¿ przyje¿d¿aj±. Sam ¶cie¿ka, bez atrakcji, nie przyci±gnie tylu ludzi.
- Uwa¿a pan, ¿e linia powinna znale¼æ siê na li¶cie zabytków?
- Tak napisa³em w mojej ekspertyzie. To linia o powa¿nych walorach poznawczych, edukacyjnych i o¶wiatowych, prowadz±ca i w dzieje transportu kolejowego, i w sztukê budownictwa kolejowego (budowle in¿ynieryjne, architektura dworcowa). Nie niszczcie jej. Trzeba j± umiejêtnie po³±czyæ ze ¶cie¿k± rowerow±. Zachowaæ stary dworzec, gdzie mog³oby powstaæ muzeum i istniej±cy tam fragment torów.
- Dziêkujê.
Serwis powsta³ i funkcjonuje dziêki ¶rodkom finansowym Gminy wiejskiej Zielona Góra


